Sukcesja bez zgody?

Jak wartości, przekonania i stereotypy sabotują zmianę pokoleniową w firmach

Sukcesja to nie tylko stanowiska i dokumenty

Proces sukcesji bardzo często bywa opisywany w kategoriach formalnych: struktura właścicielska, przekazanie udziałów, zmiana zarządu, przygotowanie sukcesora, zabezpieczenie prawne. To oczywiście elementy kluczowe. Jednak w praktyce to nie one najczęściej decydują o powodzeniu lub porażce sukcesji.

Prawdziwa kość niezgody leży znacznie głębiej – w wartościach, przekonaniach, podejściu do pracy, władzy i odpowiedzialności, a także w utrwalonych stereotypach międzypokoleniowych. To one generują napięcia, opór, konflikty i niewypowiedziane oczekiwania, które potrafią skutecznie wykoleić nawet najlepiej zaplanowany proces sukcesyjny.

Sukcesja to w istocie zderzenie światów: przeszłości z przyszłością, doświadczenia z innowacją, kontroli z zaufaniem, stabilności z potrzebą zmiany.

Wartości – ten sam wyraz, inne znaczenie

Jednym z największych paradoksów sukcesji jest fakt, że zarówno nestorzy, jak i sukcesorzy często deklarują te same wartości:

odpowiedzialność, uczciwość, zaangażowanie, rozwój, lojalność.

Problem polega na tym, że każda ze stron rozumie je zupełnie inaczej.

Dla nestora:

  • odpowiedzialność = pełna kontrola i osobiste podejmowanie decyzji,
  • lojalność = długoletnia obecność w firmie i dyspozycyjność,
  • zaangażowanie = poświęcenie życia prywatnego dla firmy.

Dla sukcesora:

  • odpowiedzialność = delegowanie i budowanie samodzielnych zespołów,
  • lojalność = rzetelność i transparentność, niekoniecznie „bycie zawsze”,
  • zaangażowanie = efektywność, sens i work-life balance.

Gdy te różnice nie zostaną nazwane i omówione, pojawia się poczucie, że „druga strona zdradza wartości”, podczas gdy w rzeczywistości różni się jedynie ich interpretacja.

Przekonania, które blokują zmianę

Każdy proces sukcesji obciążony jest zestawem głęboko zakorzenionych przekonań, często nieuświadomionych, a mimo to niezwykle silnych.

Po stronie nestora mogą to być m.in.:

  • „Nikt nie poprowadzi firmy tak dobrze jak ja”
  • „Na tym rynku liczy się doświadczenie, nie nowe pomysły”
  • „Błędy kosztują – nie ma miejsca na eksperymenty”
  • „Oddanie władzy oznacza utratę znaczenia”

Po stronie sukcesora:

  • „Stare metody już nie działają”
  • „Bez szybkich zmian firma nie przetrwa”
  • „Poprzednie pokolenie nie rozumie współczesnego świata”
  • „Muszę udowodnić, że jestem lepszy/a”

Te przekonania prowadzą do walki o rację, zamiast do dialogu o przyszłości firmy. Co więcej – wzmacniają mechanizmy obronne: kontrolę, wycofanie, bunt lub bierny opór.

Podejście do władzy i decyzyjności

Jednym z najbardziej konfliktogennych obszarów sukcesji jest rozumienie władzy.

Dla wielu nestorów władza:

  • jest naturalną konsekwencją odpowiedzialności,
  • wynika z lat doświadczenia i poświęcenia,
  • stanowi fundament autorytetu.

Dla sukcesorów władza coraz częściej oznacza:

  • możliwość wpływu i sprawczości,
  • odpowiedzialność rozłożoną na zespół,
  • rolę lidera-facylitatora, a nie decydenta absolutnego.

Jeżeli proces sukcesji nie uwzględnia stopniowego przenoszenia decyzyjności, jasno określonych zakresów odpowiedzialności i realnego pola do testowania nowych rozwiązań, sukcesor pozostaje „na papierze”, a nestor – w praktyce nadal zarządza firmą.

To rodzi frustrację, brak zaufania i ciche konflikty, które często kończą się odejściem młodszego pokolenia z firmy.

Stereotypy międzypokoleniowe – niewidzialny sabotażysta

Stereotypy działają jak filtr, przez który interpretujemy zachowania drugiej strony. W sukcesji są one szczególnie silne.

Najczęstsze stereotypy wobec nestorów:

  • „Nie rozumieją nowych technologii”
  • „Nie chcą zmian”
  • „Są przywiązani do przeszłości”
  • „Blokują rozwój”

Najczęstsze stereotypy wobec sukcesorów:

  • „Chcą wszystkiego szybko”
  • „Nie mają pokory”
  • „Nie znają realiów rynku”
  • „Myślą, że wiedzą lepiej”

Stereotypy te prowadzą do błędnych interpretacji intencji, braku otwartości na dialog i eskalacji konfliktów, które w rzeczywistości często wynikają z troski o firmę – wyrażanej w inny sposób.

Emocje, o których się nie mówi

Sukcesja to proces silnie emocjonalny. Dla nestora oznacza:

  • konfrontację z przemijaniem,
  • lęk przed utratą kontroli,
  • pytania o sens i tożsamość po oddaniu firmy.

Dla sukcesora:

  • presję oczekiwań,
  • strach przed porażką,
  • potrzebę uznania i autonomii.

Brak przestrzeni na rozmowę o tych emocjach sprawia, że są one wyrażane pośrednio – przez krytykę, opór, nadmierną kontrolę lub wycofanie. Wtedy wartości, przekonania i stereotypy stają się narzędziem walki, a nie fundamentem porozumienia.

Jak zamienić kość niezgody w punkt wspólny?

Skuteczna sukcesja wymaga świadomej pracy na poziomie kultury organizacyjnej i relacji, nie tylko struktur.

Kluczowe elementy to:

  1. Ujawnienie i nazwanie wartości – nie deklaratywnie, lecz operacyjnie: „co to dla nas znaczy w praktyce”.
  2. Praca z przekonaniami – identyfikacja tych, które wspierają rozwój, i tych, które blokują zmianę.
  3. Dialog międzypokoleniowy – moderowany, bezpieczny, oparty na wzajemnym słuchaniu.
  4. Stopniowe przekazywanie władzy – z jasno określonymi granicami i odpowiedzialnością.
  5. Normalizacja emocji – uznanie, że lęk, niepewność i ambiwalencja są naturalną częścią procesu.
Sukcesja jako proces dojrzewania

Sukcesja nie jest jednorazowym wydarzeniem, lecz procesem dojrzewania organizacji i ludzi, którzy ją tworzą. To moment, w którym firma ma szansę zdefiniować na nowo swoje wartości, sposób działania i relacje.

Jeżeli wartości, przekonania, podejście i stereotypy pozostaną nieuświadomione – staną się kością niezgody.

Jeżeli zostaną nazwane, przepracowane i zintegrowane – mogą stać się najsilniejszym fundamentem trwałości firmy na kolejne pokolenia.


Autor: Anna Rączkowiak Anna-Raczkowiak-CEO-Akademia-Mentor

Scroll to Top